TYLKO PATRZĘ#3 THE WIZARD

Dziś  właśnie o „The Wizard”. Film, który moim zdaniem jest jednym z lepszych filmów dla dzieciaków w latach 90. Mimo , że przepełniony jest szeroko pojętym „lokowaniem produktu” wcale się z tym nie kryjąc. To jest to twór , który obejrzałem już kilka razy i wciąż mam to samo uczucie ekscytacji i dziecinnego spojrzenia na to „dzieło”. Dlatego też chcę przybliżyć wam trochę postać czarodzieja i namówić was do obejrzenia. Jeżeli lubicie filmy o przygodzie i starych grach. To jest to film dla was! Zapraszam i ZACZYNAMY!

Fabuła

Głównymi bohaterami są Corey i Jimmy. Rodzeństwo, które już na samym początku filmu chcą rozdzielić oddając Jimmy’ego do domu opieki ponieważ malec jest upośledzony umysłowo. Brat nie godząc się z tym zabiera brata z domu i uciekają w daleką pełną przygód podróż… Na tym można byłoby skończyć by nie psuć wam zabawy. Jednak są i tacy co lubią wiedzieć co ich czeka. Otóż w podróży spotykają jeszcze bystrą i wygadaną Wendy która to towarzyszyć im będzie przez resztę podróży. Spytacie gdzie są rodzice? No cóż temat bardzo prosty. Ojciec Wendy to „ponoć” stały podróżnik, zaś rodzice rodzeństwa to rozwodnicy. Jednak póki co wróćmy do dzieciaków. Gdy Wendy spotyka „nasze” rodzeństwo zauważa że Jimmy nabija niesamowite rekordy w Double Dragon (nes) na automacie. To niezły pretekst by udać się w dalszą podróż razem i stać się najlepszym w zawodach Nintendo!  Tak też zrobili.  Postanowili na początku swej drogi „spróbować się ” z najlepszym graczem na konsoli NES. Tu też Nintendo zareklamowało swój pierwszy kontroler ruchowy powerglove. Rękawica która wygląda jak ze starego filmu SF. Jednak wtedy to robiło wrażenie. Jimmy przegrał, ale to nie był powód by się poddać. Ich podróż w końcu dopiero się zaczynała. W późniejszym etapie dochodzą jeszcze zabawne wątki które nadają smaczku całej historii. Sprytne dzieciaki to znak rozpoznawczy takich filmów. Nie inaczej jest tym razem w starciu z szukającym ich detektywem.

Loko…Lokowanie? Gdzie tam?!

Nintendo w tym filmie jest wszechobecne. Nie ma co ukrywać . Jednak na prawdę miało się czym pochwalić w momencie powstwania tego filmu (1989). To moment w którym konsola była nowością. Rewolucją której nie dało się przebić. Wielkie N nie chwaliło się w „czarodzieju” bezpodstawnie. Posiadali najlepszą bibliotekę gier która posiadała wysoki poziom trudności w wielu przypadkach. Również dobry service i uwaga! Można było zadzwonić do pracowników wielkiego N z prośbą o podpowiedź jak przejść daną grę gdy zatrzymamy się w pewnym momencie. Wendy i rodzeństwo korzystali z tego notorycznie. To zresztą zaowocowało, mimo że trzeba było się przebić przez dość sporo gier. Pokazano na prawdę wiele w tym filmie. Można też stwierdzić że „The Wizzard” to jedna wielka reklama. Jednak jeżeli tak wyglądały by wszystkie reklamy konsol to sprzedaż na pewno by skoczyła.  Poza tym nie ma w tym nic złego. O ile reklama nie wykracza poza sens całego filmu to dla mnie jest okej. Tutaj mamy do czynienia z dobrze opowiedzianą historią która pokazuje ze nie jest kolorowo i to właśnie mi się w tym filmie podoba.

Podsumowanie.

Cały ten film jest bardzo dobrą opowieścią dla dzieciaków i ludzi takich jak retro-graczy. Można się wzruszyć, rozbawić i nabrać chęci na wyciągnięcia nesa z szuflady by być jak „czarodziej” .

Dla lubiących Nintendo 10/10

Dla lubiących Sege 5/10

Istnieje jeszcze taki podział?!

I niespodzianka!

Cały Wizzard (ENG) znaleziony na yt

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s