Gdy powraca legenda…

logo_light_oldNie jest to kolejny tekst o tym, że wielkie, legendarne pismo wraca i kropka. Jest raczej czymś w rodzaju luźnego zastanowienia nad przyszłością tego projektu. Pełno będzie tu gdybania, oczekiwań i ostatecznego podsumowania. Mój obraz jest na pewno zbyt wypaczony jeśli chodzi o odbiór takich powrotów, głównie z dwóch względów. Jednym z nich jest mój wiek. Niestety nie byłem odbiorcą tego magazynu. Gdy kilka egzemplarzy wpadło mi w ręce byłem już zafascynowany Clickiem! Neo+, Psx Extreme, czy nawet Playem i całość w odbiorze nie zachęciła mnie wtedy za bardzo.

Secret Service= Duke Nukem Forever?

Niestety trochę się tego obawiam.  Secret Service miał sporą przerwę, bo aż 13 lat. Wiele w tym czasie się zmieniło i trudno ocenić w co celować będzie przyszła redakcja. Czy będzie to projekt, w którym zobaczymy magazyn z tradycjami, dopasowany do dzisiejszych standardów? Czy raczej coś, co celować będzie w nostalgie dawnych odbiorców, którzy będą w stanie wybaczyć archaiczną formułę. Wszystko to jest gdybaniem z dużą dozą obaw czym stanie się jedno z bardziej znanych pism w kraju. Ale czy niesłusznie? Nowe tytuły prasowe na temat gier pojawiają się i znikają. Przez wielu nowych odbiorców stają się zbędną formą informacji, ze zbyt dużym opóźnieniem w porównaniu ze stronami o grach, serwisami społecznościowymi. To z czego słynął Secret Service, czyli kody i solucje przestaje mieć znaczenie. Gry są proste, o kodach już się nie pamięta tak więc pozostają felietony, recenzje i teksty branżowe. Zaraz, ale mamy przecież Gramy! -pismo traktujące czytelnika głównie felietonami. Czy Secret miałby więc być czymś konkurencyjnym w tej materii? Pytanie tylko jak bardzo różniłby się od swojego konkurenta.

To już nie to samo…

 Choćbyś nie wiem jak się starał to nie dogodzisz wszystkim. Jakąkolwiek drogę wybierze redakcja nowego „Sikreta”  zawsze znajdą się marudy twierdzące, że to już nie to samo co kiedyś, albo tacy mówiący o wyraźnej różnicy między omawianym magazynem a konkurencją. Warto jednak nadmienić, że odbiór takich publikacji może być identyczny jak w przypadku gier z okresu dzieciństwa. Niekiedy uwielbiane tytuły po 13 latach nie wyglądają tak  jak ten idealny obraz w naszej głowie. Tym bardziej biorąc pod uwagę otaczające nas informacje, które łatwo zweryfikują te podane w tekstach jeśli nie są dość wyczerpujące, nieaktualne, błędne. Kiedyś pisma o grach były głównym źródłem wiedzy. Bibliami graczy, które dzieliły na obozy czytelnicze. Teraz nieco podupadły i te, które pamiętają czasy konkurencji muszą ratować się płytami z grami pierwszej świeżości. Rynek ocenia, mocniej wymaga i dobrze! Mając wybór to my decydujemy swoim portfelem co jest warte kupna za nasze ciężko zarobione pieniądze.

Moja mała recepta na nową odsłonę, która kompletnie nie ma w Polsce racji bytu.

Secret pamięta czasy rozwoju konsol, wciąż rosnącej rywalizacji grafiki i stał się dla wielu synonimem historii growej, z której czerpał wiedzę. Skoro  tak się stało to dlaczego nie przypomnieć o tym w sposób dosadny i stanowczy. Dlaczego w naszym kraju nie ma miejsca dla czasopisma np. takiego jak Retro Gamer? Dla mnie marka Secret Service mogłaby właśnie stać się czymś takim. Być takim dziadkiem siadającym przy kominku i opowiadającym o historii elektronicznej rozywki, recenzować starym i nowym odbiorcom tytuły, w które niegdyś grali polscy gracze. W naszym kraju nie ma jeszcze czegoś tak odkrywczego. Jeśli jest miejsce dla mekki felietonistów Gramy! to dlaczego Secret Service nie mógłby stać się tym oprowadzaczem starych i młodych po tak pięknej przeszłości jaką dały nam gry.

Podsumowując

Prawdą jest, że wszyscy dowiemy się jaki jest nowy Secret Service po pierwszym numerze. Jak w każdej wojnie o przetrwanie nie zabraknie ofiar, oby tylko ofiarą nie padł wskrzeszany magazyn, bo choć motyw zombie jest ostatnio popularny to nikt z nas nie chciałby kolejny raz oglądać strzału w głowę lubianego dziadka.

 

4 responses to “Gdy powraca legenda…

  1. dawno, dawno temu ostro czytywałem SSa. Mam nawet numer pierwszy ;-P. Moim zdaniem był to kiedyś najciekawszy magazyn growy na rynku, ale już na pewnym etapie coś się z nim zaczęło dziać. Z jednej strony rzecz zrozumiała: walczyli o rynek. Robili się coraz szersi tematycznie, wprowadzili mnóstwo mangi/anime… i kiedyś po prostu uznałem, że bez sensu wydawać kasę tylko po to, by ledwo liznąć interesujących mnie tematów. Zwłaszcza, że coraz mocniej lewitowali w stronę konsol, które mnie nie interesowały😉

    • Z tego co czytałem to zrobiła się duża rozpiętość poglądowa na temat tego jak ma wyglądać pismo. SS ma w swojej historii rozstania, kłótnie i odejścia. No i rosnącą konkurencję, którą można było załatwić tylko nawałem informacji z różnych dziecin

  2. Również bardzo żałuję, że niestety jestem za mały, żeby pamiętać cokolwiek o SS. Kibicuję tej gazetce z całego serca, bo jestem wielkim fanem papieru. Obawiam się jednak, że pomimo genialności jaka by wynikała z tematyki „retro”, nie przyjęłaby się na rynku, który fascynuje się corocznym Assassin’s Creedem i bublami typu Watch_Dogs.
    Btw, w naszym cudownym kraju kwitnącej cebuli jest taki jeden serwis, który wylewa siódme poty, aby wnieść chociaż odrobinę staroci do tego kraju. Co prawda nie na papierze, ale serdecznie polecam arhn.eu😉

    • Na szczęście to nie jedyny serwis:) Choć fakt ten jest najbardziej popularny. Znam i subuje kanały na yt i często zaglądam na portal. Co do kraju. Wciąż, gdzieś w środku wierze, że coś się może zmienić.:) i ktoś spróbuje zawalczyć o ten rynek.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s