RECENZJA# Transformers: Prime The Game (Wii)

transformers

Nie ma co ukrywać. Przywykliśmy do tego, że gry na podstawie licencji filmów i seriali to zazwyczaj „dzieła” nie warte sięgnięcia po nie ręką nawet z koszyka „za 10 zł” w hipermarkecie.  Historia gamingu pokazała jednak kilkukrotnie, że zdarzają się wyjątki od reguły takie jak Everything or Nothing, czy Batman: Begins.  Poniżej opisywany Transformers: Prime The Game również jest takim tytułem- pełnym świetnej rozgrywki i „tym czymś” co zrywa ze schematem kiepskiej gry o korzeniach filmowo-serialowych.

Nie jestem specjalistą

W związku z tym oszczędzę sobie wszelkie szczegółowe nazewnictwa i dokładne rozwinięcie treści fabularnej. Ta jest jedynie oparta o serial i nie trzyma się sztywno swojego ekranowego odpowiednika. Ale pokrótce, Optimus Prime wraz ze swoją ekipą przybywają  (poznając po drodze trójkę dzieciaków) by bronić ziemie przed Megatronem i Deceptikonami.  Mimo, że historie całości da się opowiedzieć w tak krótki sposób to ilość cutscenek podczas gry doprowadzi grających o zawroty głowy, a dociekliwych na pewno zaspokoi wyjaśniając wszystkie szczegóły. Przerywników filmowych jest tak dużo, że przez 20 procent gry zastanawiałem się, czy to właściwa gra, czy wprowadzenie. Nie jest to jednak wadą. Dzięki temu wiemy dlaczego konkretna misja jest poświęcona właśnie temu wybranemu Transformersowi i skąd taka, a nie inna lokacja.  O tak! Różnorodności jest tu sporo!

transf1

Chciałbym być ciągle Optimusem!

Jak już mówiłem Optimus Prime nie przybył by chronić ziemi w pojedynkę. Miał ze sobą 4 kompanów, charakteryzujących się odmiennym wyglądem, transformacją i umiejętnościami walki.  To wszystko w Transformers: Prime The Game można sprawdzić. Każdy z ekipy dostaje swoją misję specjalną podzieloną na dwie kategorie. Pierwsza z nich to głównie walka za pomocą broni i ataków bezpośrednich, a druga to misje polegające na ucieczce, bądź ściganiu pojazdem w jaki każdy z naszych mechów potrafi się zmienić. Istne cudo! To w jak dynamiczny sposób odbywa się walka i pościgi jest nie do opisania. Jedyną wadą tej dynamiki jest zbyt krótki czas przechodzenia misji w stosunku do wcześniej wspomnianych przerywników. Jednak jak już mówiłem to można bez problemu przeboleć:)

Grafika i muzyka:)

Graficznie T:P TG nie odstaje od najlepiej wyglądających tytułów na Wii. Sposób przedstawienia postaci idealnie wkomponowuje się w warunki jakie posiada ta konsola. Tak więc „bajkowe” kanciaste i przerysowane roboty wyglądają świetnie . Tym bardziej w momencie przerywników w całości zbudowanych na silniku gry. Gorzej jest z muzyką. Poza utworem głównym nie zauważyłem nic godnego uwagi. To niestety nie jedyna wada.

Nie jest tak kolorowo

Tytuł ogrywany był na Wii. Ataki z bliska wyprowadzane Wii Remote niestety nie są zbyt finezyjne. Ograniczają się do machania wiilotem w góre i w dół, naciskając przy tym przycisk A lub B by wyprowadzić mocniejszy atak.  To bywa frustrujące przy 2,5 godzinnym posiedzeniu. Kolejnym mankamentem jest poziom trudności. Zdaje sobie sprawę, że to tytuł przeznaczony do młodszego odbiorcy, ale czasem było zbyt prosto. No i ostatnim największym bólem całości jest praca kamery. Nie jest oczywiście tak źle jak Super Mario 64 (🙂 ), mimo to wciąż nie jest tak jak być powinno choćby podczas autocelowania.

transf3

Podsumowując

Z tą grą spędziłem kilka solidnych chwil. Czerpałem z każdego przerywnika całymi garściami i przy całości bawiłem się jak dziecko. Jeśli miałbym potraktować Transformers: Prime The Game jako reklamówkę serialu to spełniła swoje zadanie na 6 z plusem!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s