SZLAMOWE RECENZJE# POWER RANGERS 2 (PEGASUS, ANGEL STUDIOS 1992/1996)

power

Kiedy to w 1997 roku wyemitowano pierwszy odcinek Power Rangers w polskiej telewizji, jako sześcioletni malec już wiedziałem, że ta seria będzie moją ulubioną. Zasady były proste, postacie barwne i każdy odcinek opierał się o pewien schemat. W tamtym okresie dość często chodziłem z rodzicami na rynek w poszukiwaniu gier na swojego Pegasusa. Jaka była moja radość, kiedy to u jednego ze sprzedawców czekała na mnie gra Power Rangers 2. Przez wiele tygodni dyskietka nie wychodziła z konsoli i byłem nią tak zachwycony, że nawet wąsaty hydraulik odszedł w cień. Minęło wiele lat, a kartridż od tamtej pory nie siedział w konsoli. Postanowiłem więc sprawdzić, czy ten tytuł jest tak dobry, jak go pamiętam.

x

Zacznijmy od fabuły. Nie jestem w stanie powiedzieć o niej nic z racji japońskiej wersji językowej. Podejrzewam jednak, że nie różni się od tego co oferuje serial. Wojownicy muszą pokonać potwory zsyłane przez złą królową Ritę, która chce zawładnąć światem (a to ci niespodzianka – przyp. ŁK). Fabuła zresztą nie jest nam potrzebna – to platformówka, jakich wiele było w tamtym czasie. Każdy poziom poświęcony jest osobnemu wojownikowi z całej drużyny, tak więc poziomów mamy pięć plus dwa bonusowe, ale o tym później.

Zaczynamy grę żółtą wojowniczką, która z początku może korzystać tylko z broni laserowej niskiego zasięgu. Z tą początkową bronią musimy sobie poradzić w każdym poziomie. Na szczęście blaster zmienia się w połowie każdej planszy za pomocą drzwi, gdzie dostajemy naszą indywidualną broń dopasowaną do wojownika. Z kim walczymy? To największa wada całego tytułu. O ile bossowie są żywcem wyjęci z serialu, to przeciwnicy dostępni na planszy nie mają nic z nim wspólnego. Mamy do czynienia z „glutami” przyczepionymi na ścianach, pająkami, wężami, wielkim okiem z mackami itp. Będąc malcem nie zwracałem na to uwagi. Teraz jednak nieco mnie to raziło. Bossowie to w zasadzie najtrudniejsze wyzwania całej gry. Na każdego z nich trzeba mieć odpowiedni sposób i poradzić sobie z potworami, które im pomagają. Bywa, że jest trudno, ale nie przesadnie, ponieważ do dyspozycji oddano nam system kodów w postaci mini układanki polegającej na ustawiniu pozy czerwonego wojownika na trzech rysunkach, co daje nam możliwość powrotu do danej planszy, a także siedem żyć. Nie sposób sobie z tym nie poradzić.

maxresdefault

W zasadzie to tyle jeśli chodzi o rzeczy które mogą nam pomóc i tak jak w większości gier tego typu jest kilka rzeczy do zebrania, tak tu mamy do czynienia tylko z jednym małym smaczkiem. Otóż gdy zbierzemy wszystkie potrzebne medale porozrzucane na planszy, naszym oczom ukaże się 8-bitowa podobizna robota należącego do wojownika, którym aktualnie gramy. Warto dodać, że „zordy” pojawiają się też dwukrotnie podczas plansz bonusowych (możemy je włączyć osobno w menu ekranu tytułowego). Jednak nie ma co liczyć na walki wielkimi mechami. Do dyspozycji oddano nam ping-ponga i przerzucanie wielkiej bomby z jednej strony na drugą do czasu aż wybuchnie po którejś stronie. Oprawa muzyczna gry to z jednej strony najsłabszy element (jedna i ta sama melodia), z drugiej jednak nie przeszkadza, gdyż nie jest się w stanie znudzić. Całe Power Rangers 2 można ukończyć w 40 minut, jeśli znamy już grę.

Przyznać muszę, że różnica między odbiorem z dzieciństwa, a tym co odczuwam teraz nie jest zbyt duża. Gdyby postacie i plansze bardziej przypominały serial to stwierdziłbym, że Power Rangers 2 jest najlepszą grą na licencji, w jaką grałem. To nic, że zamiast walki robotów dostałem bombowego ping-ponga. To nic, że gra trwa nie więcej niż 40 minut. Jeżeli tak jak ja należysz do fanów Wojowników Mocy to musisz w to zagrać.

8/10

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s