RECENZJA# Guitar Hero On Tour DS

ghon

Trochę anatomii

Nintendo DS w dniu swojej premiery został wyposażony w dwa sloty. Jeden z nich służył grom przeznaczonym specjalnie na tą konsole, a drugi odpowiadał za wsteczną kompatybilność. Jak się później okazało nie tylko. Podczas żywota dwóch pierwszych wersji Dual Screena wyszło sporo Dsowych gier wykorzystujących właśnie ten dodatkowy port. Takie akcesoria jak wibracja, dodatkowy ram (w celu płynnego działania przeglądarki internetowej), żyroskop, klawiatura qwerty , czy grip Guitar Hero dawały niezłe urozmaicenie rozrywki na konsoli przenośnej. Dziś zajmiemy się tym ostatnim akcesorium i sprawdzimy co warte jest to cacko w połączeniu z jednym z najlepiej sprzedających się handheldów w historii.

Co w zestawie?

Swój egzemplarz posiadam już spory kawał czasu i ani trochę nie żałuje zakupu. Już wtedy nie osiągał zaporowych cen (50 zł), a teraz jest jeszcze lepiej bowiem Allegro prosi o 30 zł. To zdecydowanie zestaw wart sugerowanej ceny. W komplecie dostajemy ładne opakowanie, Grip do konsoli, kostkę do gry z zakończeniem identycznym jak dsowy stylus, dwie końcówki kontrolera dostosowane do różnych wersji dual screena, grę w przezroczystym pudełku sygnowanym logiem Guitar Hero, instrukcje i standardowo już dla tej serii kilka naklejek. Po wyjęciu całości pierwsze co rzuca się w oczy to dobrze wykonany kontroler z regulowanym paskiem na rękę i wysokiej jakości nadrukiem schowanym pod przezroczystym plastikiem. Klawisze funkcyjne chodzą bez żadnych oporów co z powodzeniem sprawdza się podczas większych kombinacji. Wspomniane wyżej zamienne końcówki kontrolera z łatwością wymieni nawet 5 latek męcząc śrubki jednogroszówką, a całość bez siłowania w pełni wchodzi w slot-2 konsoli nie pozostawiając przy tym luzów.

DS-GuitarHeroWorldTour-vgo

Zaczynamy!

Naszym oczom ukazuje się fajna animowana grafika, która jak na możliwości konsoli nie jest niczym szczególnym, ale nie pozwoli również odejść z twierdzeniem kolegów „lepszą grafikę to mam na nokii sprzed 5 lat”. Poziomy przedstawiające koncerty, nadlatujące chwyty i oba ekrany zalewane są kolorami i epileptycy mogliby mieć niekiedy dość poważny problem .Nie grafika jednak jest tu najistotniejsza, a muzyka i rozgrywka. Jak nie trudno się domyślić te dwa składniki dopracowane są nieco lepiej. Zacznijmy od muzyki. 25 piosenek to nie jakiś oszałamiający wynik. Jednak wystarczy na krótkie posiedzenia, pobicie rekordu, przerwę w szkolę, czy pracy. Zespoły takie jak Nirvana, Bloc Party, Incubus, No Doubt, a nawet Maroon 5 na pewno zmuszą do działania palce, a może nawet zachęcą gracza do bliższego poznania danej kapeli. Jest jednak wada całości, którą trudno jest wybaczyć grze muzycznej. Na samym początku rozgrywki pojawia się plansza informująca gracza o tym, że tytuł ten najlepiej ogrywać na słuchawkach. Tak więc zrobiłem. Ta gra jest totalnie nie grywalna na żadnym systemie dźwiękowym poza tym wbudowanym w konsole! Strasznie słaba jakość dźwięku w grze powoduje, że zastanawiasz się po pewnym czasie co za sens i logika jest w takim rozwiązaniu. Zdecydowanie więc odradzam.

Drugim ważnym elementem jest rozgrywka. Ta jest zdecydowanie rewolucyjna, choć z początku trudna do przyzwyczajenia przez dłonie. Jestem leworęczny tak więc pozwólcie, że przedstawię całość z mojego punktu widzenia. Konsole trzymam w prawej dłoni wraz kontrolerem wpiętym w konsole z czterema palcami ustawionymi wprost na przyciskach. W momencie nadlatujących chwytów na jednym z ekranów, przesuwam dołączonym kostko-stylusem po drugim ekranie dotykowym konsoli jednocześnie naciskając dany klawisz na kontrolerze. Gdy idzie mi całkiem dobrze otrzymuje bonus w postaci „Power Level”, by go wykorzystać jestem zmuszony krzyknąć cokolwiek do wbudowanego mikrofonu w konsoli, zaś jeśli znajduje się w niesprzyjających do tego warunkach to nacisnąć klawisz w dsie. Brzmi nieźle prawda? Bo jest nieźle! Guitar Hero on Tour jak każda gra muzyczna ma w sobie to coś co mimo miesięcy na półce zachęci cie do powrotu. Świetnie też pokazuje rewolucyjne możliwości konsoli z początku skazane na porażkę przez konkurencje i krytyków.

guitar-hero-on-tour-20080523012244290

To brać czy nie?
Czy cena 30 zł pozwala wam jeszcze na zastanowienie? To naprawdę niedużo za grę z dodatkowym akcesorium. Jedyne co może cię odwlec od tej decyzji to posiadanie Dsi, Dsi Xl i innych nowszych sprzętów od wielkiego N. Na nich niestety nie pograsz z racji braku slotu-2. Wada o której wspomniałem jest do przeżycia, a kolejne części, które pojawiły się po wyjściu GH: On Tour na DS dają ci do zrozumienia, że to nie będzie kolejne zbędne akcesorium kurzące się w pokoju.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s