Nie samymi grami żyje człowiek# eMac (2002)

emac

Nasz blogowy rynek to miejsce, które przynosi wciąż nowe skarby. Umiejętność szperania, odrobina samozaparcia i chęć targowania mimo niskiej ceny potrafi dać rezultaty „warte zachodu”. Owy wpis jest udowodnieniem powyższej teorii i jednocześnie dowodem na to, że może i nie ma nic za darmo (choć tu bym mógł polemizować) to są takie rzeczy, które można kupić za pół darmo.

2002-2013

Zacznijmy od początku drogi naszego sprzętu. Linia eMac wypuszczona została na rynek 29 kwietnia 2002 roku. Była odpowiedzią na zapotrzebowanie szkolnictwa na sprzęt firmy Apple. Należy dodać, że to odpowiedź budżetowa, bowiem w momencie pojawienia się eMac’ów Steve Jobs kilka chwil wcześniej stwierdził nadejście końca ery monitorów CRT i zastąpienie ich LCD. Czy to oznacza, że mój egzemplarz leżał sobie w jakiejś niemieckiej szkole? Możliwe, choć nie do końca. Komputery te zdobyły rzeszę fanów. Na tyle dużą, że Apple postanowiło dać możliwość zakupu eMaca zwykłemu odbiorcy. Tyle z historii. Zapewne czytając ten tekst zastanawiacie się nad tym jak sprzęt z 2002 roku sprawuje się w 2013 i czy nie jest to aby tylko ładnie wyglądający „mebel”.

Apple eMac PowerPC 1.25 Ghz 2005

Po powrocie do domu.

Zmęczony tachaniem komputera przez całe miasto byłem pełny nadziei, że eMac się włączy. Brałem też pod uwagę tą drugą opcje- utylizacja. Postawiłem komputer dumnie na biurku i zacząłem nerwowo szukać kabli. Najpierw standardowy, zasilający. Każdy ciekawy sprawności sprzętu zaczął by właśnie od tego. Następnie starając się powstrzymać podekscytowanie złapałem za mysz i klawiaturę na usb i wpiąłem do dwóch z trzech dostępnych gniazd. Odpalam…Słyszę donośny dźwięk z głośników i moim oczom ukazuje się logo Apple. Po chwili dumny jak paw korzystam z Mac Os X Leopard 10.5. Kolejne chwile karzą mi sprawdzić parametry.

Procesor: PowerPC G4 700 Mhz

ram: 1gb SDRAM

Dysk: 40 gb

Grafika: GeForce 2 32 mb

Myślę sobie. 700 Mhz no cóż. Pracowałem już na gorszym sprzęcie. Jednak zbyt mocno nie doceniłem potęgi PowerPC, ale o tym za chwilę. Zainstalowane oprogramowanie miało dwie wady. Jedną z nich był język niemiecki, drugą- dość mało płynne działanie. Z pomocą przyszedł internet i Mac OS X Tiger 10.4, do którego mam prawo posiadając sprzęt- jabłko. Tu sytuacja zaczęła wyglądać zupełnie inaczej. Powiew świeżości i płynność jak na komputerach z 64 bitową architekturą. Co dalej?

2

Oprogramowanie, internet i inne takie.

Sam system byłby niczym bez internetu. Ten jednak bez optymalizacji chrupie na eMacu na całej linii i bez wgrania odpowiedniej przeglądarki ani rusz. To jednak nie problem, bowiem nie tylko ja staje przed pytaniem „eMac w 2013 roku.” i z pomocą przychodzą strony internetowe z poradami i odpowiednim oprogramowaniem. Po kilku artykułach dalej mam już zainstalowaną przeglądarkę WebKit i moją jedyną piętą achillesową staje się YouTube. Na szczęście na to też jest rada w postaci oddzielnego oprogramowania, które daje sobie radę z płynnym odtwarzaniem 480p. Dla porównania mój laptop posiada 1gb ram, 1.6 pentium M i 480p to niespełniony sen. Na tym jednak nie kończy się nasze zaskoczenie z mocą tego sprzętu. Tak się składa, że firma Adobe udostępniła jakiś czas temu w internecie za darmo swój pakiet CS2, w którym to znajdziemy między innymi Photoshopa cs2 i After Effects cs2. O ile ten popularny program graficzny jest jeszcze do udźwignięcia na moim leciwym laptopie, to AE to marzenia ściętej głowy. Nadchodzi kolejne zdumienie. After Effects na eMacu radzi sobie wyśmienicie, w internecie znalazłem również wersje próbną Corel Draw 11. Z tym oprogramowaniem również nie zdiagnozowałem spadku jakości. Czas jednak na rozrywkę.17 calowy monitor CRT świetnie oddaje barwy, oglądanie filmów sprawia przyjemność, którą potęguje tylko fakt posiadania 18W głośników wewnątrz obudowy komputera. Wbudowany napęd DVD/Combo sprawuje się świetnie i nawet jeśli ktoś stwierdzi, że eMac nie ma już racji bytu jako zwykły domowy komputer to zapewne świetnie nada się jako centrum multimedialne w pokoju bez telewizora. Jak jest z grami? Z tym nie zapoznałem się zbyt dobrze. Jedynie poprzez liczne emulatory dostępne na tą architekturę sprzętową.

Czy warto?

To pytanie, które wymaga poważnego zastanowienia. Allegro i inne serwisy aukcyjne krzyczą potworne pieniądze za komputer z 2002 roku. Wszystko poprzez manie na firmę Apple będącą w naszym kraju wyznacznikiem pewnej ekskluzywności. Jeśli potrzebujesz komputer do podstawowej obróbki grafiki, obejrzenia kolekcji płyt, pogrania w starsze tytuły i chcesz zacząć przygodę ze sprzętem tej marki to bierz w ciemno. Jednak 190 zł (mniej więcej taka cena widnieje za ten model na allegro) to jak dla mnie koszt zaporowy i warto pomyśleć nad sprzętem spod znaku jabłka nieco nowszym. Z drugiej jednak strony. Możesz być też chorym zapaleńcem lubiącym starocie jak ja. Trafisz na taniego eMaca lub innego jabłkowego dziadka i zapragniesz mieć podobny sprzęt w równie dobrej cenie.

Jeśli macie jakieś pytania, czegoś nie rozwinąłem wystarczająco mocno to piszcie w komentarzach! Chętnie odpowiem na wszystko co Was nurtuje.

4 responses to “Nie samymi grami żyje człowiek# eMac (2002)

    • Taki był zamiar! Chciałem troszeczkę przelać tych emocji, które przyszły wraz z tym sprzętem w spójną treść. Jeśli zachęciłem to nic tylko „misja wykonana”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s