Za co można NIE lubić Nintendo

image_53715_thumb_wide610

Sobota, a za oknem deszcz. Tak więc pora napisać kilka słów które we mnie rosły od momentu pisania za co big N można lubić. Przez ostatnie kilka lat ta firma zbiera nowych zwolenników. Zmienia przy tym filozofie działania i uderza coraz częściej w coś co można nazwać rodzinnym graniem. Dla jednych to dobrze, innych źle. Jeszcze inni nie widzą różnicy bo to Nintendo. Prawda jest jednak taka że na przestrzeni czasu można zacząć wytykać im błędy. Niezależnie od tego czy jest się ich odbiorcą, czy też nie. Zaczynamy

 

 Hardcore<Casual

Nintendo w czasach świetności nesa i snesa wytworzyło wokół siebie pogląd że ich gry są wymagające. Do przejścia wielu tytułów potrzebne były solucje lub nie lada spryt w palcach. Nie bez powodu Nintendo Power miało olbrzymią racje bytu. Jednak to że te gry najzwyczajniej w świecie były trudne nie odpychało. Jakimś dziwnym trafem wzbudzało chęć walki. Wii pokazało nowe oblicze firmy. Wraz z tym białym pudełkiem kampanie reklamowe pokazywały głównie szczęśliwe rodzinki przed konsolą. Prawda jest jednak taka że dla wielu Wii to konsola właśnie na takie posiedzenia w gronie znajomych i rodziny. W singlu nie ma nic do zaoferowania z racji szeroko pojętej infantylności. Skoro całe rodziny mogą grać to jakoś trzeba było to do tych standardów dopasować. Tak też zrobiono. Z wiilotem poradzi sobie nawet 60 latek. Gry takie jak wii sport i wii resort sprzedawały się jak bułeczki prosto z pieca. Nic więc dziwnego że inne firmy chciały kawałek tego pieniężnego tortu i zaczęły wydawać swoje odpowiedniki gier imprezowych na tą konsole. Spowodowało to początkowy zalew takich pozycji i gracz który to spędzał dotąd długie godziny przy konsolach N po ograniu wszystkich dotychczasowych wielkich tytułów nie miał w co grać.

Polygon racing

Nie oszukujmy się. Kochamy wyścigi wszelkie. Niegdyś PC-towcy zabijali się w swoich wojnach o mocny sprzęt. Teraz jest tak również w przypadku konsol. Tu zawsze N przegrywało, przy okazji twierdząc że sprzęt który pokazali w zupełności starczy graczom i developerom zachowując się przy tym jakby nie dostrzegali konkurencji. Spytani o to dlaczego wii nie ma hdmi w momencie kiedy x360 i ps3 posiadają ów wejście odparli że zbyt mało ludzi posiada odbiorniki telewizyjne z obsługą tego standardu. Fakt, w momencie premiery w PL taki telewizor kosztował 5 tysięcy PLN. Jednak nie jest to stosowna wymówka. HDMI mógł być opcjonalny jak w przypadku x360 i ps3.Ci jednak się tym nie przejmowali.Wii U na szczęście ów kabel otrzymało. Co więc z tego? Skoro większość odbiorców dostrzega w grafice coś co jest zdecydowanie za drogie na 1500 zł ( tym bardziej że konkurencja oferuję to samo za połowę tej ceny z podobną grafiką).

 Nintendo to nie Apple

Przyznacie jednak że można odnieść wrażenie jakby ta firma chciała osiągnąć podobny status. Ceny sprzętu z logo N są niekiedy potwornie zawyżone. Dobrze że mają tego świadomość i tak jak w przypadku 3dsa obniżają ceny w zamian za lepszą sprzedaż. Jeżeli ktoś patrzy na to co oferuje sprzęt bez zafascynowania typowo firmowymi tytułami to przejdzie obok N obojętnie właśnie przez cenę. Wybaczcie patrzę przez pryzmat naszego kraju. Boli mnie więc to że gry na DS w zwykłym hipermarkecie nie uświadczysz, a jeżeli już takowa będzie to w cenie znacznie zawyżonej.

 

MY NINTENDO Widzimy w Polsce rynek zbytu.

Tego zdania już chyba nigdy nie uświadczymy. Odkąd pamiętam nie byliśmy na mapie którą twórcy sprzętu mieli na mapie obok biurka. Nie posiadamy żadnego sensownego dystrybutora tej marki. Za nowe konsole każe się nam płacić grubę pieniądze, o Wii Mini które miało być w europie dostępne od niedawna owszem jest dostępne. Na allegro sciągane z UK. No tak… Możecie pytać jaka jest cena takiego sprzętu.Prawie 500 zł. Za tyle jesteśmy wstanie kupić nowe wii. Skąd moje zdziwienie? To wersja oszczędnościowa. Miała być alternatywą tak jak np.PSP Street. Jest mi smutno że by móc zalogować się do wiishopu to muszę wklepać uk, lub germany w danych gdzie mieszkam. Spytacie co się dzieje gdy wybiorę prawdziwą opcję? Nic. Nie mogę wykonać żadnego zakupu.

Jest mi bardzo trudno pisać na temat firmy którą darze tak wielką sympatią. Choćby ze względu na to że moje retro sprzęty to w większości sprzęt tej firmy. Przyszłość jednak pokazuje że cały gaming się zmienia. Microsoft myśli że Telewizja jest dla graczy najważniejsza, Ps4 opowiada o czymś co nawet nie zostało w pełni pokazane, a Wii U zbiera wszystkie tytuły które miały już okazje wyjść na konkurencyjnych sprzętach poprzedniej generacji dodając nowe opcje.

5 responses to “Za co można NIE lubić Nintendo

  1. W końcu trzeźwe spojrzenie z twojej strony. Nina jest obecnie o włos od spektakularnej porażki, jak przed laty Sega. Sentyment to nie wszystko.

    • Jak mówiłem.Nie twierdze że ta firma to bóg konsolowy. Dostrzegam wady, sądząc przy tym że to firma która tworzy sprzęt będący wart mojej uwagi:) Oczekuje rozwoju wiiu choćby z racji tego że już nie raz widziałem jak N będąc „skazanym na porażkę” staje się „skazanym na sukces”. Tak więc czekam:)

      • Jak dla mnie są w nadchodzącej generacji skazania na porażkę w przypadku konsol stacjonarnych. Różnica w jakości grafiki będzie zbyt duża, (widziałeś np. foty z nowego nfs?) za to jeśli chodzi o konsole przenośne to nikt i nic raczej przez długie lata im nie zagrozi. Tu są prawie że monopolistą.
        Co do Apple to po śmierci Jobsa zaczęli robić taką kaszane, że aż żal. Odradzam kupowanie czegokolwiek z logiem nadgryzionego jabłka z ostatnich miesięcy. Zaczęli iść w stronę „opakujmy ślicznie a do środka i tak mało kto zagląda”. Jak chcecie mieć Maca to kupcie coś wyprodukowane jeszcze za życia Jobsa.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s