Kilka słów o… umowności w grach.

Dziś porozmawiamy sobie o umowności w grach video. Co kryje się pod tą szaloną terminologią? To nic innego jak swego rodzaju umowa między twórcami (nadawcą) a graczami (odbiorcą) polegająca na przymknięciu oka na pewne szczegóły które mogą wydawać się niedopracowane lub po prostu głupie. Co ciekawe ów umowa nie istnieje w bezpośrednim kontakcie. Jak więc się dzieje że zainteresowani dogadują się w tej kwestii? Poprzez grę. Dobrze, kończe próby bycia poważnym blogerem i zaczynam mówić do rzeczy (przynajmniej w zamyśle).

Od piksela do bohatera

W czasach atari czy też zx spectrum nasza tytułowa umowność polegała na wykorzystaniu wyobraźni. Byliśmy zmuszeni uzmysłowić sobie że dany zlepek pikseli który tylko trochę przypominał postać (albo nie) jest tym w kogo mamy się wczuć. Jednym słowem czego nie widzisz to sobie powymyślasz. Proste prawda? W końcu skutkowało wiele lat. Zlepek pikseli nie przeszkadzał nikomu by się świetnie bawić. Nie myślcie jednak że jestem jakimś hardcore retro graczem i nie rozumiem że rozwój nie jest potrzebny. Uważam że jest i zresztą nie tylko ja. Tak więc nadeszła pora w późniejszych czasach na snesy, nesy i inne takie. Tu pojawiła się już mała rewolucja bowiem nasza umowność mogła się zmiejszyć. Nie potrzebowaliśmy już aż tyle wyobraźni aby zobaczyć wspaniały świat i świetnie z animowaną postać. Grafika jednak nie stanęła w miejscu i gry były coraz lepsze graficznie i nie tylko. Umowność zaczęła dotykać innych sfer.

Wszechpojemna koszula

Grafika posunęła się do przodu, a na ekranie mogliśmy widzieć niestworzone światy i to co się tylko nam zamarzy (lub twórcom). Gdzie więc umowność graficzna lub jakakolwiek inna? Śpieszę wyjaśniać. Spróbuje to zobrazować na przykładzie poruszanego tytułu w ostatnich tygodniach. Mowa o „God Father”. Tytuł ten jest naprawdę genialną w odbiorze grą. Czy to pod względem grafiki czy też dźwięku, miodności. Jedyne co może w dzisiejszych czasach niektórych nie przyzwyczajonych denerwować to wcześniej wspomniana wszechpojemna koszula. O co chodzi? Nasz heros ma możliwość zakupu, kradzieży, przejęcia broni. W związku z tym po kilku godzinach gry mamy już całkiem spory arsenał. Umowność polega jednak na tym że nasza postać mimo shotguna, magnum, koktajli molotova, granatów itp. wciąż chodzi w garniaku i nikt by nie powiedział że jest po zęby uzbrojony. Gdzie więc ów sprzęt trzyma? Wszystko trzyma w koszuli. To wygląda dość komicznie gdy spod koszuli stojąc przy ścianie nasza postać wyjmuje shotguna lub płonący koktajl wprost z koszuli. Jednak z tym idzie się pogodzić. Ba! Nawet nie ma z tym większego problemu. To właśnie w dalszym ciągu ta umowność jednakże już nie dotykająca grafiki, a fizyki lub jak kto woli podejścia do rozgrywki. Jednak tak jak grafika tak też podejście do rozgrywki zmieniło się przez lata. Jak więc to wygląda teraz?

Po co ci arsenał broni? 2 ci wystarczą…

Strzelanki pierwszoosobowe na przestrzeni lat (głównie ich początków) przyzwyczaiły nas do masy broni różnego rodzaju. Nic więc dziwnego że po ograniu wielu tytułów z takim podejściem do tematu trudno mi jest się cieszyć z 2 broni palnych. Czym taka umowność jest spowodowana? Co to zmienia w rozgrywce? Kiedy sięgnąłem po pierwszą część Halo lub grę Black miałem wrażenie że czegoś jestem pozbawiony. Niegdyś oblepiony „gnatami” od stóp do głów zaś teraz „bujam” się z dwoma i mam się z tego cieszyć. Tym bardziej że bronie w Halo są idealne do tego by się nimi bawić. Tego załatwie tą bronią. Tego tą. Komu to przeszkadzało pytam? Jeżeli to kwestia chęci zachowania realności to chciałbym wiedzieć czy paski zdrowia odnawiające się po pewnym czasie są realne? Chciałbym bardzo wyboru w tego typu grach. By była możliwość nazwijmy to umownie grania w trybie „Arcade” 12 broni lub Normal z możliwością dwóch broni przy sobie.

Umowność się zmienia, na tyle że przestajemy ją dostrzegać.

Game Over. Kiedy ostatnim razem widziałeś ten napis? Stał się on swoistym reliktem przeszłości. Kiedyś również był umownością ( straciłeś 3 życia i umierasz). Teraz ów umowa się zmieniła. Podchodzisz do danej misji ilekroć masz siłę w paluchach. Trudno jest nam sobie teraz wyobrazić granie z zagrożeniem w postaci ekranu „Koniec Gry”. Sam wiem po sobie że teraz trudno mi się czasem gra na Nesie czy Snesie bo wiem że mogę przegrać i nie ma zmiłuj.

Jak jest z wami? Dostrzegacie jakieś umowności w grach które wam się podobają lub drażnią?

7 responses to “Kilka słów o… umowności w grach.

  1. Od umowności długo jeszcze nie uciekniemy. Póki wartość merytoryczna produkcji nie traci na tym, a gameplay zyskuje (bo niby gdzie nasz wojak miałby trzymać wyrzutnie RPG, jak nie w spodniach?), tak długo gracze będą przymykać na to oko. Nie sposób jednak nie zauważyć starań twórców o zwiększenie immersji choćby kosztem HUD’a (wspomniany w tekście Dead Space jest genialnym przykładem). Idziemy w dobrą stronę, ale gry jeszcze długo nie będą w tym temacie bez żadnych grzeszków.

    • O umowności decydują głównie gracze. Wiadomym jest że nie każdemu się dogodzi. Jeden nie zwróci uwagi na pewne szczegóły, ktoś inny jednak może stwierdzić że te „niedopracowanie” dyskwalifikuje ten tytuł czy inny by nazwać go dobrym.

      • Nie. O umowności decyduje struktura gry. I czy to ze względów technologicznych, czy z uwagi na fakt, że gra zwyczajnie ma nas bawić musi się o jakąś umowność ocierać. Wskażesz mi chociaż jeden tytuł, który w ogóle nie ma w sobie nic umownego? No właśnie.

  2. Dziś dumałem nad klasyczną moralnością z Wrót Baldura – w dużym skrócie – zabijanie powodowało spadek reputacji, kradzieże już nie (chyba że zostaliśmy złapani za rękę). To chyba podpada pod umowność?

    • Hmm… Myśląc tą umownością to jeżeli ściągniemy baldura i nikt nas nie złapie za ręke to nasza reputacja nie zostanie nadszarpnięta?:D Bardzo ciekawa umowność.

  3. umowność jest konieczna w każdym świecie przedstawionym uboższym od przedstawianego😉. Choćby zatem wziąć najbardziej realistyczną grę, to nawet przy nieosiągalnym jeszcze realizmie na poziomie 99% pojawi się 1% umowności. Nawet moje ukochane strategie zawsze były ciężkie od umowności…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s