Kilka słów o… emulacji

EmulatorsFanart

Emulatory. Chyba każdy gracz miał z nimi styczność. Wszystko zaczęło się od komputerów na których mogliśmy odpalić gry z innych konsol. Teraz w epoce mocnych procesorów w smartfonach i tabletach możemy je odpalić wszędzie. Wbrew pozorom to nie jest wstęp do przeglądu emulacji na różne platformy sprzętowe. To kolejne już „kilka słów o” w którym to pokaże wam swoje patrzenie i mam nadzieję że zechcecie się ze mną podzielić również swoim zdaniem.

Emulatory a sprawa poznawcza

Moim zdaniem emulatory są dobre głównie w sferze poznawczej. Pamiętam jak jakieś kilka lat temu mój kolega zafascynowany był game boyem advance. Miał już kilka gier jednak te szybko ukończył lub też były to tytuły które nie spełniły jego oczekiwań. Przypomnijmy jednak że gry na gba w okresie szału na tą konsole kosztowały często połowę wartości samego sprzętu. Tak więc wydanie 200 zł „uciułanych” z kieszonkowego z całego miesiąca to nie był dobry pomysł. Z pomocą przyszedł mu jego komputer i emulator gba. Zaczął więc szukać również i romów ( czyli obrazów gier w danym formacie, zgodnym z emulatorem). To że miał już rom i teoretycznie mógł ograć całą grę nie wyrzuciło z jego myśli tego że chcę kupić ten czy tamten katridż z którym już się zapoznał poprzez emulacje. Do czego zmierza ta historia? Do tego że emulacja traktowana jako program sprawdzający ma sens i ogranie wszelkich tytułów nie powinno nas oddciągać moim zdaniem od zakupu prawdziwego sprzętu czy też tytułu. Dlaczego?

Prawda w oczy kole czyli prawo i odczucie obcowania.

Jeżeli miałeś/ałaś okazje sciągnąć kiedyś rom z sieci to zapewne nie raz widziałaś/ałeś napis który informował cie że dany rom możesz przechowywać 24 godziny zgodnie z prawem. Jednak z tego co zdąrzyłem się zorientować to prawo jest różne w różnych krajach i w tym przypadku nie ma wyjątku. Być może w amerykańskim prawie takie coś istnieje, niemniej jednak u nas prawo 24 godzinne nie ma zastosowania. Kiedy więc mogę przechowywać dany rom zgodnie z prawem? Często jest tak że posiadamy daną grę na stare playstation lub inny stary sprzęt, a np. sprzęt się zepsuł itp. lub po prostu chcielibyśmy odpalić grę z nesa na pc. Jeżeli posiadamy fizyczny odpowiednik naszego roma ściągniętego z sieci wtedy robimy to zgodnie z prawem. Nie irytujmy się jednak. Nie zastanawiajmy się nazbyt co jest zgodne z prawem a co nie bo nie tym przecież się zajmuje ten blog. Plusem emulacji jest niewątpliwie podwyższenie fpsów w danych tytułach, polepszenie grafiki lub wprowadzenie nowych zasad sterowania. Jednak jakie są minusy? Jednym jedynym minusem jest brak obcowania z tym prawdziwym, fizycznym sprzętem. To naprawdę świetne uczucie kiedy leży przed nami maszynka która ma 15 lat i wciąż chodzi jak złoto i pokazuje co ma do zaoferowania. Trzymanie prawdziwego pada od danej konsoli też za każdym razem daje nam inne odczucia z rozgrywki. Jestem tego fanatykiem, poważnym. Przyznaje też że kiedyś nałogowo korzystałem z emulacji mając tylko komputer w pokoju i zdaje sobie sprawę że ktoś kto ma już rodzinę i dzieci, lub mieszka z partnerem/ką nie zawsze ma miejsce lub akceptacje by dany sprzęt, lub ich kilka sobie kupić. Tym bardziej że wcześniej wspomniana emulacja jest już wszędzie ,a przecież żyjemy w czasach w których wszystko w jednym jest dobre, a w dzisiejszych telefonach brakuje tylko scyzoryka. To wszystko jest dobre jednak radzę się nie łudzić że grając na emulatorze będziecie mieli poczucie miodności danego tytułu porównywalnego z graniem na fizycznym sprzęcie. Mimo to jeżeli emulacja spełnia twoje oczekiwania to również nie chcę mówić że jesteś w czymś gorszy. Najważniejsze jest to że poznajesz wspaniałą historie gamingu ,a nie tylko tysiące polygonów okraszoną skryptami.

Widzimy czego pragniesz czyli firmy dostrzegające chęć emulacji i konwersji.

Na koniec przyjrzyjmy się kwestii jak to jest na konsolach obecnej generacji. Zacznijmy od Nintendo. Big N doskonale wie że ich target wychował się na ich starych tytułach, co więc robi ta korporacja? Wypuszcza projekt o nazwie virtual console. To nic innego jak zintegrowane emulatory z wii i wii u. Mamy tu do wyboru najlepsze perełki z segi i starych konsol nintendo ale nie tylko. Warto dodać że gry te sprzedają się bardzo mocno i często konkurują z nowymi produkcjami ilością sprzedanych „kopii” w wii shopie. Microsoft i Sony ma zaś cudowne konwersje starych tytułów lub w przypadku Sony możliwość zakupów gier z psone. Tak więc wielkie korporacje dostrzegają również rynek wszelkiej emulacje bądź jej podobnych sfer i chcą zarobić dając nam to czego najczęściej szukamy w sieci w postaci np. emulacji online.

Kilka słów na koniec

Ten tekst nie ma nikogo napiętnować lub obrażać. Nie interesuje mnie czy ktoś ściąga czy kupuje oryginały. Gra na emulatorach czy na fizycznym sprzęcie (dla mnie liczy się tylko czy ktoś gra w gry i jest to jego pasja ). Jest to tylko wyrażenie mojej opinii w celu możliwego wywołania dyskusji i podzieleniu się argumentacją za lub przeciw.

2 responses to “Kilka słów o… emulacji

  1. Masz rację, granie na emu to jak lizanie cukierka przez papierek. Niby go masz ale nie możesz poczuć jego słodkości;)
    Czasami jednak jest to dobre rozwiązanie, np. naszła cię ochota przypomnieć sobie jakiś tytuł sprzed lat, więc zamiast tracić kaskę na jakąś konsole której już nie masz, czekać na przesyłkę… zwyczajnie pobierasz roma i 5 minut później już grasz…
    Co do legalności, to większość starych gier jest już abandonware, więc można je swobodnie pobierać i używać bez łamania jakiegokolwiek prawa. Inna sprawa to legalność posiadania biosu danej konsoli, np. Sony pozwala na pobieranie romów do PSX z sieci i granie w nie dowoli na emu, jednak warunkiem jest posiadanie w domu PSX. Jeśli go nie masz, uznają korzystanie z jego biosu za nielegalne.

    • „abandonware, więc można je swobodnie pobierać i używać bez łamania jakiegokolwiek prawa.” Musze ci sprawić zawód. Taka licencja odpowiada tylko za to że prawo co do własności licencji jest nie jasne, lub w jakiś sposób przedawnione. Więc legalność w dalszym ciągu jest sporna. Wiadomo że taka firma midway już nie zapuka ci do drzwi o straty moralne. Jednak czy to zwalnia z przestrzegania prawa? Nie mniej jednak. Granie na oryginalach czy kopiach dla mnie nie ma znaczenia. Ja lubie oryginaly. Nie każdy jednak tego potrzebuje i nie zamierzam za to ganić. Nikt nie jest święty na tyle by spoglądać na kogoś złowrogo.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s