I tak w kółko. Czyli o Nintendo w Polsce.

Od lat żyjemy narzekaniami że wielkie N podchodzi do naszego kraju raczej bez większej miłości, a przecież posiada tu naprawdę dużą rzesze fanów. Czy jesteśmy dla tej firmi za małym kąskiem finansowym do ugryzienia? Czy raczej podejście w Polsce do tej firmy tworzy niechęć do inwestycji?

„Wątpie że ktoś to kupi…”

Pisma i portale branżowe często wygłaszają sceptyczne teorie na temat konsol firmy Nintendo już na starcie. Było tak w przypadku ds,Wii i gamecube. W przypadku Gamecube owszem sprawdziły się ich przewidywania jednak co z pozostałymi spekulacjami? Nie jestem fanboyem ani nikim takim. Jestem człowiekiem który ogląda jak się po tej firmie jeździ i wcale się nie dziwie że Nintendo wcale nie okazuje wielkiego zapału do współpracy z nami. Nikt o zdrowych zmysłach nie chcę inwestować swoich pieniędzy gdzieś gdzie „wszyscy” twierdzą że nasz sprzęt to bubel. Ty tak nie uważasz? Ja też nie. Jednak to nie ciebie słuchają wysłannicy marketingowi. Słuchają właśnie rokowań i opinii wszytkich tych wyżej wspomnianych miejsc. Bardzo często jest też tak że wypowiadają się redaktorzy którzy o kulturze tej firmy nie mają pojęcia, nie kręci ich mario czy zelda. Liczy się moc obliczeniowa sprzętu która w konsolach nintendo ma mniejsze znaczenie z racji tego że tam generacja toczy się własnym torem.

„…bo nie ma gdzie”

Prawdą jest jednak że każda sprawa ma dwie strony medalu. Nintendo się nie stara by w Polsce mówiono o nim lepiej. Problem z dostaniem Wii U w dniu premiery, kolosalnie duże ceny gier na ich sprzęt w naszym kraju, brak wsparcia dla nintendo points dodawanym do gier itp. To wcale nie ułatwia myślenia o tej firmie dobrze niektórym ludziom. Firma Stadlbauer w momencie zajęcia sie dystrybucją sprzętu i gier w naszym kraju pozostawiła we mnie jednak nadzieje że może być lepiej.

„To jest bardziej wyraźnie niż rzeczywistość”

Nastał czas reklam w momencie premiery nintendo 3ds. Ba! i to reklam w telewizji! W mocnym czasie antenowym. Gdzie się to teraz podziało? No cóż. Stadlbauer kończy współprace z Nintendo. Czekamy więc na to kto zajmie ich miejsce. Odpowiadając na pytanie czy byłem zadowolony z doboru firmy to odpowiadam że nie. Beata Dudzic (reprezentantka firmy) wzywana do tablicy nie sprawdzała się dla mnie wcale. Nie chce jej obrażać (bo to karalne nawet w internecie:) ). Jednak miałem poczucie jakbym oglądał kobietę która nie ma z graniem wspólnego nic, a przecież powinna skoro wypowiada się w temacie jednej z 3 wiodących firm na świecie jeśli o gaming chodzi.

5 responses to “I tak w kółko. Czyli o Nintendo w Polsce.

  1. Nintendo zlewa Polskę to Polska zlewa Nintendo. Kółko się zamyka. Portale traktują po macoszemu wielkie N? Ależ oczywiście, że tak. Nie dostają gier do recencji to tematu nawet nie podejmują. A bez tego świadomość konsumencka nie urośnie. Znów, kółko się zamyka. Miejsce na naszym rodzimym rynku dla wielkiego N było. Pokazuje to popularność kontrolerów ruchowych konkurencyjnych firm. Move i Kinect sprzedają się dobrze. Lepiej niż w założeniach. A, że firma Mariana przespała ten moment no to chyba nie wina graczy, mediów czy kogokolwiek innego. Wii U na dzień dzisiejszy w Polsce praktycznie nie istnieje, 3DS jest niszą. Gorzej jeszcze w temacie nie było. I co gorsza nie zanosi się na poprawę.

    • toysrus prawdopodobnie ma przejąć pałeczkę po stardlbuarze tak czytałem. Więc może się coś ruszy. Wracając jednak do założenia kontrolerów ruchowych. Nie przespała! Nie miała czego przysypiać. Wii mamy od 2006 roku na rynku. Kinect i move pojawiły się w 2010. Można walczyć do upadłego która alternatywa kontrolerów jest lepsza itp. Jednak nie o to tu chodzi. Trzeba być dobrej nadziei że Nintendo w Polsce będzie miało lepszą renomę niż dotychczas. i żeby nie być gołosłownym polecam zerknąć choćby tu…http://www.niezgrani.pl/2013/02/19/kontroler-do-wii-u-w-koncu-sie-do-czegos-przyda/

  2. No i właśnie do tego piję. Jeżeli w 2010 roku Sony i Microsoft potrafią sprzedać kontrolery ruchowe w Polsce to znaczy, że gdyby Nintendo zaatakowało rynek w 2006 to efekt mógłby być nawet lepszy. Niestety. Olało temat. Miało i tak wystarczające rynki zbytu na zachodzie i dalekim wschodzie. Do czego im polaczki były? Żeby opchnąć śmieszne pół miliona urządzeń, które i tak najprawdopodobniej spiracą? Wydaję mi się, że problem wielkiego N na naszym rynku jest prosty. On od razu chciałby Rzym zbudować. Ostatnie akcje promocyjne, którymi N przebojem chciało zawojować rynek spaliły na panewce. Takie Sony wychowało graczy przez 3 generacje. Na dzień dzisiejszy ma ugruntowaną pozycję i może sobie pozwolić na lokalizacje itd. Microsoft też nieśmiało podchodził do naszego rynku. Ale na dzień dzisiejszy obiema nogami już tutaj się znalazł. A wielkie N? Spróbowało raz, sparzyło sobie rączkę i znowu woli obejść temat bokiem. A ten wpis z Niezgranych widziałem już wcześniej i nie jest to z tego, co wiem, żadne oficjalne stanowisko tej redakcji. Nikt w polskich mediach nie robi pod górkę Nintendo. To samo Nintendo woli się pod tą górkę nie zbliżać.

    • Zdaję sobie sprawę że jeden dziennikarz piszący na stronie to nie głos ludu danego portalu. Sytuacja z N jest dla mnie przykra i nie będę ukrywał. Nieodpowiedni dystrybutorzy, słaby marketing, znikoma biblioteka gier w kraju. Jednak wciąż podchodzę do tego z optymizmem i wierze że nie przyjdzie mi za kilka lat ustawiać kraju na Niemcy by przejrzeć wiishop czy inny esklep. Że nie dostane kretyńskiej reklamy która mówi że coś jest bardziej prawdziwe niż rzeczywistość. Wierze w to wszystko dlatego bo ta firma to lata tradycji. Mimo że ich konsole to zazwyczaj słabsza wersja graficzna w porównaniu z konkurencją. To widać że konkurencji zdarza się czerpać od N pomysły i słusznie bo to zawsze była i jest alternatywa dla microsoftu, sony czy niegdyś segi. Alternatywa która zdobyła stałych fanów przez swoje tytuły i to co oferują.

  3. No wiesz, nic samo się nie zrobi. Ale tego życzę wszystkim fanom Nintendo. Zasłużyli na to. Choćby za wytrwałość.

    Sam wychowałem się na grach wielkiego N, a ostatnio nawet namawiałem brata do zakupu Wii U. Ale niestety, z uwagi na dostępność gier i samego sprzętu zlał temat i chwycił PS3 z Move. Mówię ci, zaklęte koło;).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s