Dlaczego jestem retro graczem?

Chyba każdy kto podziela pasję tego bloga wielokrotnie miał wręcz obowiązek tłumaczyć się przed znajomymi dlaczego lubimy stare gry i sprzęt. Bywają również sytuacje w których sami przed sobą patrząc na multum skrzynek  na półkach i plastikowych pudełek zadajemy sobie to pytanie. No więc dlaczego? Ja w tym tekście postanowiłem przybliżyć wam dlaczego ja obrałem sobie takie, a nie inne hobby. Tak więc standardowe już ZACZYNAMY! 

1.Korzenie

Jestem dzieckiem lat 90. Od małego marzyłem o „pegazusie” który to w końcu dostałem na urodziny od dziadków. Potem już były tylko kolejne. Bo oczywiście jak to zwykle bywa będąc dzieckiem. Owe konsole przestawały działać w bliżej niewyjaśnionych okolicznościach. Tak też pegazusa miałem jednego, zaś kolejne to rynkowe odpowiedniki które dla mnie w tamtych czasach niczym się nie różniły od tego kultowego już modelu. Potem nastał czas pierwszego PlayStation. Pierwszy kontakt z grafiką 3d, wibrującym kontrolerem nie dawały mi spać po nocach. Tym bardziej że na początku konsola ta była pożyczona z pobliskiej, szybko przestającej istnieć wypożyczalni psxów wraz z grami. Potem przyszedł czas na własnego psxa komunijnego, ale dokładniej o tym wszystkim w innym tekście. Chce tu tylko napomknąć że w zasadzie odkąd pamiętam gry były w moim życiu. Czasami bardziej, czasem mniej.To właśnie jeden z punktów który uwarunkował moje hobby.

2. Masz 5 minut!? Zagraj! Czyli gry typu „włóż i graj”

Retro tytuły charakteryzują się tym że są niezobowiązujące w porównaniu z dzisiejszymi. Mam na myśli brak przymusu wczuwania się w historie, brak wiecznych wczytywań leveli, zgrywaniem czegoś na dysk i innych kwestii które nas graczy nie powinny obchodzić. Teraz mamy to w telefonach. Nawet Pani w autobusie nocnym która zawsze wraca o tej samej godzinie co ja.  Zagrywa się w tetrisa na okrągłe 20 minut. Włączy, pogra i zapomni. Wszelkie isprzęty, androidowe cacka itp. też już mają popierdułkowate gry. Jednak moi drodzy jak sami wiecie! KIEDYŚ TEGO NIE BYŁO! Game boy z takim modelem rozgrywki „nawet na 5 minut” był czymś co kochali wszyscy. Posiadały to nawet słynne Pokemony. Bardzo lubię ten model rozgrywki! Powiem szczerze że bywają wieczory gdy podejście do konsoli i zagłębienie się w dalszą fabułę jakiegoś FPSa jest zbyt trudną misją. Sięgam wtedy po Game boya lub DSa i gram jakieś 10 minut zaś potem kładę się spać.

3.Nie bądźmy egoistami! Łatwe sterowanie!

No cóż spójrzmy na pada od nesa. Mamy tam 2 przyciski , start, select i d-pad. Spójrzmy na pada od ps3. Rewolucja? Owszem. Dla niektórych dość zaporowa. Wyobraź sobie że przychodzi do ciebie ktoś kto nie ma nic wspólnego z grami (wiem trudno sobie to wyobrazić, ale spróbuj). Spróbuj mu również wytłumaczyć obsługę pada do ps3. Obawiam się że może się zdarzyć tak że nie mając do czynienia z konsolą nie da sobie rady. Teraz wyobraź sobie tą samą sytuacje z tą różnicą że dajesz mu pada do nesa. No właśnie. Obsługa łopatologiczna to też nie ma szans by twój gość nie zrozumiał. Nie zrozumcie mnie źle. Nie mam nic przeciwko nowym padom. Jednak uważam że kontrolowanie retro grami jest po prostu łatwiejsze do opanowania.

4 i 5.Kocham retro grafikę, stare gry się nie starzeją.

No cóż. Czy ktoś spróbuje się z tym nie zgodzić? Czy uważacie że w mario z nesa nie da się pograć bo jest brzydkie? Czy street fighter 2 to straszny gniot graficzny? Czy ulubiona gra z dzieciństwa nie budzi w was choć chwilowej sympatii bez względu na grafikę? No właśnie. Nie trzeba tu raczej niczego wyjaśniać. Animacja 2d 8-bitowa, 16-bitowa czy 32-bitowa się nie starzeje. Wciąż wygląda soczyście fajnie i wciąż ludzie darzą ją sympatią. Przykład? Nie daleko szukać np. gry indie. W większości nawiązują do starych pixelowych produkcji.

6. Pieniądze. 

Masz 100 zł i chcesz się dobrze bawić? Nie ma problemu. Za 100 zł możesz zdobyć używaną konsole z 2 padami i do tego jakąś fajną grę. Nie łudź się, to nie xbox 360. Jednak obiecuje ci że będziesz się równie dobrze bawił. Ja tak robię od kilku lat i nie żałuje.

Moja kolekcja nie była droga. Wiele rzeczy można kupić za bezcen. Na inne trzeba mieć do 200 zł. Jednak czy to dużo w porównaniu z tym co można mieć w zamian? Na retro sprzęt wyszło na prawdę multum potężnych gier które zechce się ograć i mieć na półce. W dodatku to co jest najlepsze w życiu każdego kolekcjonera to zbieranie i łapanie okazji. Nie ma co ukrywać że jest się dumnym gdy ma się nową grę za którą zapłaciło się 5 zł.  To jest coś czego nikt nam nie odbierze.  Uwierzcie mi na słowo że to takie uczucie które nigdy się nie znudzi.

Podsumowanie

Myślę że to tyle co mogę napisać o takiej porze. Gdy to piszę jest 12 w nocy. Jednak pomyślałem że chce się tym z wami podzielić. Jak widzicie jest we mnie wiele pasji i nadziei na to że po przeczytaniu takich tekstów jak ten. Ktoś przekona się do tego co sam lubię. Jak jest z wami? Co was nakłania do posiadania własnych kolekcji? Nie koniecznie mówie tu o grach i konsolach. 

5 responses to “Dlaczego jestem retro graczem?

  1. też lubię retro gierki, ale jednak na peceta😉
    wyszedłem z nieco innych korzeni: atari – commodore 64 – 80386dx – pentiawka… a potem już poszło😉

    • Posiadasz jeszcze jakiś stary komputer który trzymasz gdzieś w domku dlatego że ma dla ciebie wartość sentymentalną? Czy też chcąc przypomnieć sobie tytuły z c64 czy też atari sięgasz po emulator?:) Fakt, jestem mocno nie sprawiedliwy względem PCciarzy. Sam też mam 2 commodore 64 ze stacją dyskietek 1541+ kaseciaka i masę kaset. Niestety nie będzie mi już w to dane zagrać gdyż obie komody umarły śmiercią naturalną. Może kiedyś coś znajdę na allegro… Póki co skupiam się na konsolach.

      • nie bawię się już w emulacje… ostatnio w ogóle gry to margines, najczęściej grywam, jak już, w coś na andka na telefonie ;-D. A poza tym, moje ulubione gry to strategie, zwłaszcza RTS czy RTW, ewentualnie klasyczne turówki – one najlepsze czasy miały na pc. Choć, nie powiem, w takiego Wings of Fury to i bym jeszcze pograł ;-D

  2. Stare dobre Commodore… Jeszcze może nawet gdzieś jest w piwnicy. Z bratem potrafiliśmy godzinami siedzieć… A potem, któraś z koleżanek miała w pokoju huśtawkę i komputer z WINDOWSEM, któremu do późniejszej 95-tki wiele jeszcze brakowało… Pegazusy, pistolety, joysticki… A jak pierwszy raz trzymałam pada od PSX’a? O matko, jakie wrażenia. Kto to wtedy myślał o PS3, Vitach, 3dsach, czy grafice porównywalnej do rzeczywistości… ;]

    • No cóż retro wspomnienia to najlepsze co może być. Piękne wspomnienia pierwszej styczności z elektroniczną rozgrywką to jest to co człowiek pamięta do końca życia:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s