Gamer Toys- czyli o rozwinięciu fanatyzmu.

Każdy gracz wpada na pomysł ozdobienia w jakiś sposób swojego pokoju/mieszkania. Czy to poprzez plakat, czy też figurkę. Jak ja wraz z crazymilkshake ozdabiamy swój pokój? O tym właśnie w tym tekście.

Pokój Crazymilkshake.

Na pierwszy rzut oka nie powiedzielibyście że jest graczką i fanką Nintendo. Jej pokój to zwyczajny pokój w którym dopiero po przejrzeniu wszystkiego na szafkach ( zazwyczaj nie ma tego dużo) możecie stwierdzić „co jest grane”. Na szafce leży rysunek  w ramce Toada w gokarcie z Mario kart ds który dostała ode mnie jakiś czas temu. Natomiast na półce  koło drzwi leży na honorowym miejscu ds z wcześniej wspomnianym (jej ostatni tekst) patykiem. Równie ciekawym miejscem co półka z ds-em jest parapet, bo to właśnie to co na nim leży jest prowokatorem tego tekstu. Na owym parapecie leżą maskotki z universum Super Mario Bros w rozmiarze medium. Znaleźć tam możemy troje wspaniałych czyli Toada, Peach, Mario i małego, drugiego Toada w rozmiarze S. Wszystkie zdobyte z tego samego źródła co moje skarby o których za chwilę. Skąd? Otóż z lumpeksu w którym dość często swego czasu wertowaliśmy maskotki w poszukiwaniu tych drani.

Mój Pokój.

No cóż. Nie wiem czy jestem normalny. Jak na polskie realia raczej ciężko mi stwierdzić jednak mam takie szczęście że rodzina i ukochana to akceptują. Co do pokoju.. Zapraszam. Więc na drzwiach możecie zobaczyć wydrukowany skan starej reklamy pierwszego game boya. Obok drzwi zaś jest szafa i „Półka Chwały nr. 1” . Na szafie możecie znaleźć naklejonego mario z białej folii monomerycznej wyciętej ploterem (takie urządzenie do wycinania wzorków na folii samoprzylepnej). No i jak to crazymilkshake kiedyś powiedziała nie potrzebne kartony po konsolach i grach. No i co jeszcze? Otóż Maskotki takie jak Mario w rozmiarze XL, Peach w rozmiarze XXL, Toada w rozmiarze XL, I Luigiego w rozmiarze XL. Myślicie że to już koniec obsesyjnych maskotek? Ależ nie. Otóż na 2 innych półkach możecie znaleźć Mario w rozmiarze s, i wczorajszy prezent od Niej czyli Wario w rozmiarze S. W dodatku posiadam również (niestety) nie licencjonowany budzik z wizerunkiem Mario. Zaś na Parapecie możecie znaleźć figurki marvela i gotyckie smoki kupione  na rynku daawno temu mimo chodem.

To by było na tyle jeśli chodzi o opis naszych „zabawek” związanymi z grami. Szczerze zdaje sobie sprawę że nie jeden facet wstydził by się napisać że posiada takie gadżety. Jednak nie ukrywam i nie będe że nie przepuścił bym okazji kupna zabawek i akcesoriów związanych z grami. Do dziś żałuje że nie kupiłem koszulki z gry Max Payne…Co najdziwniejsze było to rok temu. Czy warto kupować takie rzeczy? To chyba nie ja powinienem być odpowiadającym. Ja uważam że warto jeżeli tylko ma sie siły to wszystko wycierać i nie jest wstyd się przyznać że się nam to podoba.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s