Gry jako element popkultury. Dobrze czy źle? cz.1

„Grasz w gierki? Ja też gram w gierki”. Kilka lat temu słuchałem bardzo ostrej muzyki i chroniłem jej jak religii, uważając że każdy inny gatunek muzyczny to szmira. Prawie że pop który po dziś dzień do mnie nie trafia .Dziś słucham bardzo wielu gatunków muzycznych jeżeli tylko mam okazje i myślę sobie że niesłusznie oceniałem ludzi którzy słuchali innego gatunku muzyki niż ja wtedy.

Nastały nowe czasy.Ja gram, mam swoje ulubione gry ale nie o nich mowa.Mowa tu o grach jako o produkcie.Produkcie który od kilku lat bardzo dobrze się sprzedaje.Sprzedaje się na tyle dobrze że premier daje obamie wiedźmina, reklamy o proszkach na grype są tłumaczone minigierką na ipadzie, czy też jedna z firm kosmetycznych reklamuje nowe kolory cieni w sposób jaki znamy z klasycznych gier typu tetris, pac-man etc. Co więc w tym złego? Gry są bardziej znane. Zainteresowanie zwane „Graczem” przechodzi do codzienności i z byle gościem w autobusie można już pogadać o grach. Jednak wg. mnie jest kilka „ale” przeciw temu nowemu wglądowi na gry w mass mediach. Wszystko rozgrywa się o pieniądze.NIE! Nie jestem idealistą. Wiem że gry powstają by ktoś mógł na nich zarobić jednak w dzisiejszych czasach widząc nowe gry i nowe źródła gier odnoszę wrażenie że to właśnie pieniądze przytłaczają momentami chęć zdobycia pochwał dla twórców. Gry kosztują kilka milionów na obecne generacje, a często tego nie widać.Do tych kilku milionów dorzućmy licjencje filmową. I oto mamy szmir jakich mało.Jednak i tak się sprzeda bo ludzie nauczyli się grać. Nawet ci którzy z grami nie mieli nic wspólnego to teraz pod wpływem filmu, sięgają po gry.Bardzo mocnym wydźwiękiem gier w popkulturze jest prasa. Otwierasz byle wyborczą i możesz być pewny że znajdziesz tam jedna wzmiankę o jakiejś grze którą oni ci polecą. Jednak jest to wszystko już tak długo że cie nie dziwi prawda? Co więc powiesz na to że w wielu klubach w naszym kraju możesz napić się piwa… Nie, znaczy to też ale nie o to chodziło… Spotkać się ze znajomymi… to też nie o to. Pograć w gry bowiem w wielu klubach można spotkać standy z xboxami 360. Pomysł na miare 21 wieku który pokazuje nam jak mocno gry wkradły się w kulturę masową.Na to jest jeszcze wiele przykładów o których wspomnę w 2giej części.

Proszę wybaczyć rozstrojony styl.

Niekiedy pora nie taka.

2 responses to “Gry jako element popkultury. Dobrze czy źle? cz.1

  1. cóż, kiedyś dało się wcielić w bohatera składającego się z czterech pikseli i było git. Teraz trzy wymiary to za mało… Ale jedno się nie zmienia: dobra gra nadal wciąga na parę miesięcy, kiepska nudzi się po paru dniach niezależnie od wyglądu i marketingu…

  2. Każda gra z ceną to produkt, nieistotne czy będzie to Metal Gear Solid czy (tu wpisać tytuł jakiegoś syfu). Nie dzieje się dobrze czy źle w związku z tym, tak po prostu jest. Nie wiem czy problem został dobrze opisany…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s